Dzień Bez Narzekania

Tylko 23 proc. z nas uważa, że wypada głośno mówić o swoim szczęściu. – Narzekanie, płakanie i biadolenie jest mocno osadzone w naszej tradycji i obrzędowości, które w dużym stopniu wyrosły z kultury chłopskiej, a potem stały się normą towarzyską. Nie bez znaczenia dla takiego nastawienia do życia jest także religia. Na przykład w protestantyzmie, jasno wytyczającym ludziom także ziemskie cele, nie ma miejsca na narzekanie.

(źródło: WPROST)

Nie w tym jednak sztuka, by zmieniać religię. Zwłaszcza, że odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że narzekanie samo w sobie staje się swego rodzaju religią. Czcimy je i chronimy jak swoje dziecko pierworodne.

23% ludzi potrafi mówić o szczęściu. W tych 23% najwyraźniej znajdują się osoby, które posiadają dzieci i zamieszczają ich zdjęcia tuż po narodzinach na FejsBogu. Tym zawsze jakoś wypada się chwalić, uznawane jest to za naturalne, a takie zdjęcia cieszą się ogromną ilością lajków. A co z resztą?
77% populacji, która nie ma dzieci/Fejsboga/chęci, by się chwalić uważa mówienie o własnym powodzeniu za dziwne i nie na miejscu. Chwalić się nie wypada,
bo tak zostało przyjęte kulturowo.

To po części pewnie zasługa lektur szkolnych, jakie od dzieciństwa mamy w szkołach. Kordian się umartwiał, Werter zarzynał się tępym pilniczkiem z nieszczęśliwej miłości. Nie tylko bohaterowie romantyczni byli nieszczęśliwi. Spójrzcie na fragment z “Ludzi bezdomnych” chociażby, chociaż takie przykłady mogę mnożyć:

Ale ja mam także inną jeszcze chorobę. Ja mam zanadto wyedukowaną świadomość. To jest ścierwo obolałe! Nieszczęściem, katuszą jest posiadanie prawdy.

Z prawdą mu też źle. Choroba, świadomość, ścierwo – połączenie zabójcze. Nieszczęśliwy był ten Judym także, miłości jak widać wcale mu do tego nie było trzeba.

Taak, wiem, że przede wszystkim kobiety i nieszczęśliwa do nich miłość powoduje zło tego świata i nieszczęście wszelakie, ale nie zapominajmy, że są jeszcze flaki (fuj), muzyka Dody czy połączenie skarpet z sandałami. One też nam nie ułatwiają.

A polskie piosenki? Nie każdy wie, jakiego zespołu to piosenka, ale każdy wie, że tak mu źle, tak mu źle, tak mu szaro, życie ciągnie się mu jak makaron (z Biedronki).

Tymczasem mówienie o swoim szczęściu… je potęguje. Tak! Mózg dopasowuje się do tego, czego od niego oczekujemy. Spolegliwy to bardzo organ. Gdy się uśmiechasz, kooperuje z Tobą i włącza taśmę produkcyjną endorfin. A one tak sobie radośnie spadają z tej taśmy i podnoszą kąciki Twoich ust jeszcze wyżej i wyżej. Jak dźwig (tak, a później musisz je łapać za uszami. No coś za coś, sorry.) Mózg (i szczęście) można sobie programować. Każdy więc jest programistą. Jeden programistą HTML, inny programistą MYSQL, a jeszcze inny programistą własnego szczęścia.

(…) I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że to fikcja. Świat nie jest zły. W każdej chwili, kiedy ty narzekasz, tysiące ludzi staje się milionerami, setki tysięcy znajduje fantastyczną i nie wymagającą nadmiaru czasu pracę, a miliony kobiet ma wielokrotne orgazmy.

Volant z volantification.com

Gdy przeczytałam fragment, który wkleiłam na początku tekstu, ręce opadły mi tak, że usłyszałam, jak odbijają się u sąsiadów na 1. piętrze (a sama mieszkam na 13.). Z miejsca po przeczytaniu zaczęłam narzekać… na to, że ludzie narzekają. ;) (widzicie, jak kultura, w jakiej się wychowujemy, ujawnia się w codziennych nawykach?!) Szybko jednak ugryzłam się w język i pomyślałam, że mam świetny materiał do swojego Dnia Bez Narzekania.

Jak pomyślałam, tak też zrobiłam (dosyć nietypowe jak na kobietę, wiem). W kulturze, w której narzekać wypada, bo inaczej będziemy postrzegani za nieskromnych (tu odsyłam do swojego innego wpisu poniekąd związanego ze skromnością – sztuka przyjmowania komplementów cz.1), narzekanie staje się normą i świetną formą zagajenia rozmowy. Zawsze przecież można powiedzieć, że jest za zimno/za gorąco, prawda? :) Czyli dochodzimy do tego, że narzekanie to pewna forma pójścia na łatwiznę.

A którą osobę odbierzecie pozytywniej?

a) tę, która zagai rozmowę, mówiąc, że masz świetną fryzurę (nie mam tu bynajmniej na myśli fałszywego i zbędnego lizusostwa)
czy
b) tę, która zacznie marudzić, że nie wzięła parasola, a znoooowu pada i w ogóle to ciężko było jej wstać, czuje się ociężała niczym Garfield, a tak w ogóle to jej sąsiadce z 3.piętra wczoraj zdechł kot i pogrzebała go pod jej oknem o 4:00 rano?

No właśnie. Wnioski są tak proste, że wierzę w to, że wyciągniecie je bez najmniejszego problemu – tak jak empatyczny nauczyciel wyciąga swoją ulubioną uczennicę na tróję na semestr.

Obrazek

Skoro to czytasz i jesteś w posiadaniu wszystkiego, co zostało opisane na obrazku wklejonym powyżej – a zakładam, że jesteś – oznacza to, że prawdopodobnie jesteś w czołówce 10% najbogatszych ludzi świata. Brzmi nieźle, prawda?

A widziałeś, żeby kiedykolwiek bogaty człowiek często narzekał? Daj więc sobie spokój, wyluzuj łydkę i zachowuj się jak na czołówkę bogaczy tego świata przystało. Czyli: doceniaj to, co masz. Trzymaj poziom, stary. Jesteś przecież bogaty i należysz do elity. :)

Dobra. Odmłodzę się odrobinę i zagram z Wami w słynne: pytanie czy wyzwanie? Było już mnóstwo pytań, teraz pora na wyzwanie.

Zapowiadany przeze mnie dawno Dzień Bez Narzekania. Zasady gry: jutro od samego rana wszelkie negatywy przekuwaj w pozytyw. Wiem, że może być to momentami przekoloryzowane i zabawne, gdy samochód przejedzie obok Ciebie z impetem, rozbryzgując kałużę na Twoje jasne spodnie, a Ty się uśmiechniesz i powiesz, że to dobrze, że nie rozmazał Ci makijażu. Ale… To tylko jeden dzień, przecież nie zmieni Cię od razu w chorobliwego optymistę, nie martw się. 🙂
Najwyżej będziesz go żałował do końca życia i spluwał na samą myśl o nim, a w hierarchii najgorszych przeżyć postawisz go tuż za poderwaniem fajnej blond laski przy barze, która rano okazała się facetem. Co Ci szkodzi? :)
Tak, bawię się to z Wami. Efekty opiszę na blogu. Będzie i słownie, i liczbowo. Jutro, jeśli przeklinamy, to tylko w łóżku, ale nie na coś, co nam nie odpowiada. Stoi? Kto podejmuje ze mną to wyzwanie? Z Wami będzie mi raźniej. Podzielcie się tym w komentarzach.

Mówi się, że docenia się to, co się miało, dopiero po stracie. Ja powiem w kontrze do tego: doceń, to jest mniejsze prawdopodobieństwo, że stracisz. Naprawdę nikt wcześniej na to nie wpadł?

Stay tuned! :)

Z wyrazami optymistycznej blogowości,

Citrrus.

Baj de łej: notkę pisało mi się świetnie przy playliście ENERGETIC dostępnej TUTAJ. polecam – zarówno playlistę, jak i samą stronę dopasowującą muzykę do humoru, jaki aktualnie mamy!

Baj de łej2: jest taka książka “Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć” – autor: Larry Winget. No… to zamknij się, podejmij wyzwanie Dnia bez Narzekania i zacznij żyć 🙂 Dasz radę?


Advertisements

4 thoughts on “Dzień Bez Narzekania

  1. najpierw troche narzekania oczywiscie 😉
    1. przytoczony fragment z “LB” tak trochę ni w pięc, ni w dziesięć się ma do tematu wg. mnie,
    2. “Spolegliwy” – tylko w mowie potocznej oznacza KOGOŚ uległego. Prawdziwe znaczenie to ktoś na kim polegać można.
    3. “Truth od dare” tłumacząc daje “Prawda czy wyzwanie”, zawsze w to się grało.
    4. “Tak, bawię się to z Wami” <- zjadłaś "W" Cytrynko 😉

    Czas na pozytyw i komplementy ewentualne:
    "Jutro, jeśli przeklinamy, to tylko w łóżku, ale nie na coś, co nam nie odpowiada." – spodobało mi się. Generalnie druga częśc notki mi sie spodobała, tj. ta po grafice, włącznie z nią samą. Na jakiś czas zapomniałem o prawdach na niej zawartych. Dzięki za przypomnienie 😉

  2. w zasadzie spróbować można 🙂

    narzekanie to już nasza narodowa cecha, niestety.. wg niektórych lepiej chyba chodzić ze spuszczoną głową, ponurą miną, niż ze szczerym uśmiechem na twarzy, bo wtedy wszyscy naokoło patrzą jak na kogoś lekko nienormalnego.. bo jak to to tak! że ktoś może być szczęśliwy! tutaj? absolutnie niemożliwe!

    pozdr. 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: