Syndrom klienta Amber Gold, czyli gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy?

… na pewno nie w komunikacji miejskiej.

I nie- nie mam na myśli tego, że prawdziwy mężczyzna musi jeździć BMW czy innym Ferrari. Jak dla mnie może jeździć i na deskorolce albo rolkach.

Chociaż nie ukrywam, że mężczyzna za kółkiem to seksowny widok. Pewnie dlatego, że zawsze miło popatrzeć jak facet ma nad czymś władzę – nawet jeśli to “coś” to tylko konie mechaniczne.

mężczyzna

Sytuacja dość świeża i (dla mnie) inspirująca, a przytrafiła się mojej koleżance. Nazwijmy ją Ubraniec.

Wyżej wspomniane  młode, ponętne dziewczę nazywające się Ubraniec jechało sobie komunikacją miejską. W pewnym momencie dosiadł się i zagadał do niej pewien chłopak. No świetnie! +10 na początek, dosiadł się, a nie wrócił do domu z podkulonym ogonem i nie skorzystał ze Spotted. Co było potem?

Chłopak-Na-Tyle-Ogarnięty-By-Nie-Korzystać-Ze-Spotted oznajmił dziewczęciu, że chciałby pójść z nią na kawę i w związku z tym prosi ją o numer telefonu. Zdawać by się mogło, że wciąż wszystko okej – numer telefonu to nie numer PESEL, buta czy  rozmiaru stanika.

Ubraniec, po przetaksowaniu go wzrokiem (=przystojny!) rozsądnie odparła, że wysiada za 15min. i do tej pory chłopię ma czas na autoreklamę. I na to, by przekonać ją do siebie na tyle, by dała mu swój numer.

Co powiedziało chłopię?
Że nie pije, nie pali, nie będzie zdradzał. Nie uczy się, nie pracuje, generalnie wszystko NIE, tylko jedno TAK: ma depresję. I chciałby się zakochać.

No, Friztl też mógłby się tak opisać. Nie pił, nie palił, nie uczył się, nie pracował, nie zdradzał. I też chciał się zakochać… uroku w tym tyle co w nazwie niemieckiego motyla. Wiemy już, że koleś oszałamiającej kariery w agencji reklamowej by nie zrobił, bo kreatywność u niego leży, kwiczy i macha raciczkami.

A tak na poważnie: przy założeniu, że do autoreklamy wykorzystujemy nasze największe atuty, to aż strach pomyśleć, co jest w nim najgorsze, jeśli to wyżej to najlepsze.  Oczywistym jest, że tym, co pociąga kobiety jest SUKCES. Już u zarania dziejów tak było: kobieta cieszyła się, gdy mężczyzna odniósł SUKCES na polowaniu i przyniósł do jaskini upolowanego jelenia, bo było z czego zrobić obiad. Nie chcemy mieć u boku Pana Jęczybuły, któremu trzeba matkować i który zamiast łapać jelenie na obiad, sam z siebie jelenia robi. Związek tworzy dwoje równorzędnych, samodzielnych partnerów. Nikt od samego startu, nie czując jeszcze nic większego do drugiej osoby, nie wejdzie w układ, w którym z góry wie, że będzie dawał więcej niż brał.
Ponadto: desperacja. Każda kobieta lubi czuć się wyjątkowa. Lubi czuć, że to właśnie na niej została skupiona uwaga właśnie dlatego, że jest taka wspaniała i wyróżnia się spośród tłumu, a nie dlatego, że cała reszta tłumu po prostu już dała mu kosza. Ani na jęczybułowanie, ani na desperację jeszcze nikt nikogo nie poderwał.

Taki facet, twierdząc, że może być dla kogoś atrakcyjny, dla mnie reprezentuje syndrom Amber Gold. To taka nowoczesna wersja biblijnego: “błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. Wybaczcie… jeśli on sam nie wierzy, że ktoś mógłby go chcieć, to ja nie jestem klientem Amber Gold, żeby wierzyć za niego.  To tak, jakbym dała komuś kredyt, mimo że on sam nie wierzyłby, że go spłaci i informowałby mnie o tym właściwie prosto w oczy. No sorry, nikt nie lubi czuć się naiwniakiem.

Poza tym nie sądziłam, że będę musiała to kiedyś tłumaczyć, ale…
Zmysły! Istnieje coś takiego jak zmysły. I nie mówię teraz o siódmym zmyśle, który jest jak spisek smoleński: nikt nie udowodnił jeszcze jego istnienia. Mówię o tym, jak uwielbiamy widzieć, słyszeć, czuć, gdy coś jest ładnie podane. Tak, mężczyzna też. Zmysły można poruszać niczym struny w gitarze. Czasem mocno. Jak poruszyć mocno kobiece zmysły?

Ja (a kobietą jestem i nic co kobiece, nie jest mi obce) lubię po prostu rzeczy pięknie podane. I podobnie jak aromatyczną, dobrze zaparzoną herbatę z opuncją wolę podaną w pięknej, porcelanowej zastawie w kwiatki i imbryczku, tak mężczyznę wolę pewnego siebie, ogarniętego, konkretnego i… zadowolonego. A on sam musi umieć mi siebie takim podać.

Jeśli mężczyzna nie będzie umiał ładnie podać sam siebie, to nie będzie dla mnie atrakcyjny. Jak herbata w plastikowym kubku, z którego za wcześnie wyciągnięto torebkę. I śmiem twierdzić, że wiele kobiet ma podobnie.

Jak zakończyła się historia?

Koleżanka numeru nie dała, dzieci z tego nie będzie. I ja osobiście to popieram. Może to brutalne, ale nikt nie chce być darmową opiekunką. Jeśli się już we dwójkę wspólnie w czymś pogrążać to w namiętności. A nie w depresji partnera.

Z wyrazami blogowości,
Citrrus.

Advertisements

3 thoughts on “Syndrom klienta Amber Gold, czyli gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy?

  1. to ciekawe, że niektórzy (niektóre?) z kolei wybierają, chyba podświadomie (nie wierzę, że świadomie) takich “biedaczków”, co to nic, tylko się nimi opiekować.
    hm, DDA? głowy nie dam.

    • Zgadzam się z M.
      Powiem więcej! Rozmyślałem długo dlaczego kobiety dokonują takich wyborów i wymyśliłem. To musi być ściśle związane z instynktem macierzyńskim! Otóż, jak się przypałęta taka sierota, to Paniom włącza się alert i patrząc na niezaradnego delikwenta słyszą w głowie wołanie ‘zaopiekuj się mną’ któremu nie potrafią się oprzeć – kobiety z natury są opiekuńcze. Tak właśnie powstają takie związki, które gdyby nie relacje intymne wyglądają jak relacje matka – syn. Tragedia.

  2. Zostawiając kwestię pana depresyjnego na boku zadajmy autorce takiego taska: widzisz faceta, co to on i ładny i ogarniony, takie ciasteczko, co to aż Cię przytyka. Załóżmy, że rzecz się dzieje w tej nieszczęsnej komunikacji miejskiej. Jak zamierzasz go zdobyć? Czym go zachęcisz do własnej osoby ?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: