Dziewczyno! Bądź łatwa

Tytuł celowo przewrotny, ale…

“Szanuj się”

Dziewczyno, z ręką na sercu (czy gdzie tam chcesz mieć tę rękę) przyznaj, ile razy słyszałaś te słowa od mamy/babci/innej osoby z otoczenia?

I bardzo słusznie. Słowa same w sobie niosą wielką mądrość, szkoda tylko, że w dzisiejszych czasach są błędnie interpretowane jako “zgrywanie niedostępnej”.

Lecz po kolei.

Ludzie z natury są leniwi. Z góry przyjmują to, co Ty sama na swój temat sądzisz.
A to co Ty sama o sobie myślisz, daje się odczuć w każdym Twoim kroku i każdy, kto ma choć odrobinę inteligencji emocjonalnej, bez trudu to wychwyci. Wychodzą z założenia, że Ty sama znasz siebie najlepiej (w końcu przebywasz ze sobą 24h/dobę) i w ciemno biorą to co Ty o sobie myślisz.

Jeśli Ty sama dajesz do zrozumienia, że jesteś w swoim mniemaniu wartościowa, inni wychodzą z założenia, że masz ku temu podstawy. Tym samym znacznie łatwiej będzie im Cię szanować. Oczywiście mają na to też wpływ inne czynniki, ale naprawdę, mając sama do siebie szacunek, ułatwiasz to też innym.

Analogicznie: jeśli uważasz siebie za bezwartościową, inni uznają, że widocznie tak jest. I też znacznie łatwiej będzie im tak sądzić. Proste, prawda?

Obrazek

[zdjęcie pochodzi z: LINK do strony autora na deviantart.com]

Relacje z facetami

Co oznacza dla Ciebie “szanuj się” w relacji z facetem?

Nie idź z nim za szybko do łóżka?
Odpisuj na smsy wolniej niż on?
Odmów czasem spotkania dla zasady?

Zgadłam?
Powiesz, że jest to uwarunkowane kulturowo, że kobieta ma się szanować i zgrywać niedostępną. Gu…zik prawda! Szanować się – tak. Ale niczego nie zgrywać!

Szacunek do siebie to nie głupiutkie, infantylne pogrywanie. To nie wolne odpisywanie na smsy, powstrzymywanie się przed pójściem do łóżka z kimś pomimo wyraźnej na to chęci czy odmawianie spotkań “dla zasady”.

Szacunek do siebie to życie zgodne ze swoimi przekonaniami, potrzebami i zasadami. Wszystkie duże, rozsądne dziewczynki o tym wiedzą.

Czyli: jeśli masz ochotę się z nim spotkać, po co sama sobie to odbierasz? Masz ochotę iść z nim do łóżka tu i teraz, to idź. To kwestia, w której powinnaś mieć w dupie konwenanse, zwyczaje, społeczne przyzwolenia. Bawi mnie, jak ogromną część swojego życia kobiety, uważające się za wyzwolone i niezależne, oddają świadomie społeczeństwu. Pozwalają, by decydowało, kiedy przejdą do kolejnego etapu w swoim (!) związku. Powtarzam: masz ochotę iść z nim do łóżka tu i teraz, idź. Nie zastanawiaj się, czy to za wcześnie, czy za późno. Nie wyliczaj średniej ze swoich koleżanek: bo Kasia przespała się z nim na 1. spotkaniu, a Ilona na 17., to ja jeszcze odczekam 7 randek. W drugą stronę rzecz jasna też to działa: jeśli wewnętrznie nie jesteś przekonana, to pokieruj się tym, nawet jeśli nie masz racjonalnych argumentów i nie rób tego.
Czym są zasady? Nie tym, co czuje i posiada się wewnętrznie? Jak coś czujesz, to nie będziesz musiała się nad tym zastanawiać, będziesz to po prostu wiedzieć. Gdy jesteś głodna to zazwyczaj nie zastanawiasz się, czy nie za wcześnie na obiad, prawda? Po prostu idziesz, robisz i jesz.
Ile jest związków, które rozpoczęły się od seksu, a dopiero po nim przyszła reszta uczuć? Sądzisz, że w nich facet nie szanuje swojej dziewczyny? Serio?

Gra w niedostępność

Znasz grę w niedostępność? Mam koleżankę, której zależało na facecie. Byli na rozkosznym etapie randkowania, gdy to jeszcze nie wiadomo, co z tego będzie.
Pięknego, złocisto-jesiennego popołudnia pisali ze sobą smsy. On odpisał jej po 24 minutach, a ona, dostając wiadomość, rzuciła znad ekraniku komórki całkiem poważnie: “okej, on odpisał po 24, więc ja odczekam teraz 25.”

Mówiła to całkiem serio!
(i całkiem serio to zrobiła…)

Jeśli tę grę znasz i się w nią bawisz, zaproponuję Ci dla urozmaicenia nową. Zasady są proste: weź najcięższy przedmiot, jaki znajdziesz w otoczeniu. Już? To zetknij go z impetem ze swoją głową. Brzydko mówiąc, rąbnij się w łeb.
A jak już wrócisz z pogotowia, powiedz mi, czy przeszła Ci potrzeba grania niedostępnej w ten sposób.
Na pytanie, czy ja tak nigdy nie robiłam… Oczywiście, tak, ja też w to grałam. A potem poszłam do liceum.

Są znacznie ciekawsze gry i zabawy niż gra w niedostępność. Serio. Robienie czegoś nie w zgodzie ze sobą i bez wewnętrznego autentycznego przekonania, by tak zrobić, na pewno nie świadczy o szacunku do samej siebie.

To prawdziwe przekonanie, że jesteś wartościowa, a nie gra w szanowanie się, sprawi, że będziesz budziła szacunek w oczach innych. Niezależnie od tego, kiedy zdecydujesz się pocałować czy pójść do łóżka.

A jeśli tego nie czujesz tak NAPRAWDĘ, to…

oszczędź tym biednym facetom rozczarowania, grając na początku. Jeśli on pozna Cię taką “szanującą się”, uzna, że chce wejść z Tobą w głębszą relację, a Ty tylko udawałaś, bo tak “wypada”, to i tak wyjdzie to “w proszku”. Cały związek chcesz udawać? Jeśli jesteś kobietą-bluszczem, której sednem życia jest facet i porzuca dla niego wszelkie swoje zainteresowania, to nie zdołasz tego długo pozostawić w tajemnicy. I tak się wyda. Serio. Lekarstwem na to nie jest ukrywanie tego poprzez zwlekanie z całowaniem się. To tkwi głębiej i nad tą głębią właśnie musisz popracować, a nie sobie radośnie pogrywać. Dla mnie tacy manipulujący ludzie są obrzydliwi.

Szanowanie się jak męski orgazm

Podsumowując, z szacunkiem do siebie jest jak z męskim orgazmem: jeśli tego nie czujesz, to tego dobrze nie udasz. I tak się wyda.
I naprawdę, to, że odczekasz godzinę, zanim odpiszesz na smsa, absolutnie niczego nie zmieni. Jeśli jesteś łatwa mentalnie, to choćbyś zgrywała najbardziej niedostępną, łatwa pozostaniesz. Prędzej czy później to wyjdzie i nie szanując się tak naprawdę, wartościowego związku nie stworzysz.

No… to jeśli tego wewnętrznie nie czujesz, to już idź z nim do tego łóżka. Przynajmniej będziesz miała z tego wszystkiego jakąś korzyść i przyjemność.

Z wyrazami blogowości,
Citrrus.

Edit: żeby nie było, nie namawiam nikogo do bycia łatwą i jeśli tak zrozumiałeś/aś tekst, to przeczytaj go jeszcze raz. A jeśli po ponownym przeczytaniu nadal nie zrozumiałaś/eś – skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą. Ewentualnie wróć do podstawówki.

Advertisements

8 thoughts on “Dziewczyno! Bądź łatwa

  1. So sad and so True. Ciężko dodać cokolwiek, zgodzę się z tym, niestety żyjemy w jakimś zacofanym kraju gdzie abyśmy dorośli do takiej mentalności, musimy jeszcze trochę, poczekać 🙂

    Napisałaś głównie o kobietach, ja dodam, że faceci też się nie szanują, tylko na nas nie ciąży taka presja społeczna jak na Was, kobietach… może kiedyś… wreszcie to się zmieni i będziemy wolni od tych społeczny pierdół (przynajmniej niektórych – taka moja własna Utopia).

  2. “Ile jest związków, które rozpoczęły się od seksu, a dopiero po nim przyszła reszta uczuć? Sądzisz, że w nich facet nie szanuje swojej dziewczyny? Serio?” oczywiście, że jest tak jak piszesz. Uważam, że gdyby wtedy nie poniosły nas emocje i pożądanie to nic by z tego dzisiaj nie było. A tak- jesteśmy zgranym duetem od dwóch lat. I to nie tylko w łóżku. Nie żałuję, że wtedy nas poniosło 🙂
    I też nie uważam aby był to powód do braku szacunku. Gdyby partner nas nie szanował (bo przespałyśmy się z nim na pierwszej randce) to przecież nie chciałby z nami tworzyć związku.

  3. odnajduję się w jednym z akapitów 😉 a tak swoją drogą, oglądałam niedawno film ‘act like a lady think like a man’, w którym jest idealnie zobrazowana sytuacja, którą opisałaś! gdy kobiety w Ameryce zaczynają postępować według nowego PODRĘCZNIKA, jak owinąć sobie faceta wokół palca. i oczywiście skutek jest zupełnie przeciwny do zamierzonego 🙂 notka oczywiście za krótka i jest ich za mało, ale mimo wszystko ja wciąż stay tuned!

  4. “Z szacunkiem do siebie jest jak z męskim orgazmem: jeśli tego nie czujesz, to tego dobrze nie udasz” – widać, że autorka nic nie wie, o męskich orgazmach 😉 Wielu prawdopodobnie próbowało i teraz chodzą o nich legendy, ale zdaje się, że wyginęli czy coś, bo żaden nie przekazał swojej wiedzy dalej.

  5. Po przeczytaniu tytułu (jak i nie wiedząc jeszcze kim jest autorka tego artykułu, czy też nie znając treści innych) przyszło mi na myśl, że będzie to kolejny głupi tekst w założeniu umoralniający setki polskich kobiet. Stety, jednak myliłem się. Jestem “tylko” facetem, ale przyznaję rację w tym, co napisałaś. O tym, że udawanie innej osoby prędzej, czy później zniechęca partnera, czy też przypuszczalnego partnera do jakiegokolwiek dalszego kroku. Pewne rzeczy oboje ludzi wie już od samego początku znajomości, jak to czy ma na jakikolwiek dalszy fizyczny/niefizyczny kontakt ochotę. Jeśli kobieta uważa, że facet nie zaakceptuje jej naturalnego zachowania na początku i będzie uważał, że jest ono nazwijmy to nieodpowiednie, to z dużym prawdopodobieństwem można sądzić, że chociażby początek był udany, koniec będzie rychły. Uważam, że każdy powinien postępować zgodnie ze swoim wewnętrznym przekonaniem, nie zmuszając nikogo do niczego oraz nie dawać się zmuszać presją otoczenia.

    • Dokładnie tak. Jeśli ktoś nie czuje WEWNĘTRZNIE, że to za wcześnie na jakiś kontakt fizyczny/wstaw cokolwiek, a robi to tylko ze względu na społeczne normy, to i tak na dłuższą metę tak nie pociągnie. Szacunek do siebie wypływa z wnętrza, a nie z zewnątrz, czyli z przyjętych społecznie zasad.

  6. W sumie się z Tobą zgadzam. Zawsze byłam zdania, że skoro czegoś chcę, to dlaczego miałabym sobie tego odmawiać? Chcę się z nim spotkać – spotykam się. Wkurzające jest tylko to świdrujące głowę “Nie powinnaś!” Te dwa słowa sprawiają, że często się gubię i nie wiem już co jest właściwe a co nie. Poza tym, ktoś kiedyś powiedział mi, że moje zachowanie jest czysto zwierzęce: zaspokajam swoje potrzeby, nieważne czy to seks, czy jedzenie, czy nowa para butów. Do tej pory nie wiem czy to był komplement. Śmiem przypuszczać, że nie.

    Dzięki Bogu (chyba) najczęściej jednak robię to na co mam ochotę. W końcu to moje życie, moje konsekwencje i moje błędy 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: