Zgierz to taki blogerski zwierz – relacja z Pogaduch Blogerów #4 we Wrocławiu

Dlaczego tegoroczne Blog Forum zostało zorganizowane z Zgierzu, nie w Gdańsku? Jak to się stało, że w Zgierzu wybudowano metro szybciej niż w Warszawie i nie wiedziała o tym cała Polska? Ile pieniędzy z budżetu Unii Europejskiej musiało pójść na napoje dla blogerów? Dlaczego od czasu łikendu we Wrocławiu wszyscy, którzy robią internety, kochają Polonusa, Wyborową, Frugo i Ilonę Patro? To wszystko w dzisiejszym odcinku!

Pierwsze, co pomyślałam, budząc się w sobotni poranek o zupełnie nieblogerskiej porze, czyli 6:30, oprócz niecenzuralnych słów, to: budzikom śmierć!  Potem poznałam Maćka Budzicha zwanego Budzikiem i stwierdziłam, że no właściwie to jednak nie chcę, żeby umarł.

Kawa na rzęsy, tusz do ust… eee, tzn. kawa do ust, tusz na rzęsy i powitałam Plac Defilad. Energia człowieków internetów wyczuwalna była w promieniu kilometra, zatem nie miałam wielkiego problemu ze znalezieniem blogerskiego busa.

Przed wyjazdem wyglądaliśmy tak (zdjęcie robione z takiego trochę-daleka, co by nie było widać zapałek w oczach):

Obrazek

(zdjęcie by Blogostrefa; jestem tym małym człowiekiem w pomarańczowym szaliku i włosami na twarzy. włosami, nie wąsami, zaznaczam.)

Jak widać, całkiem nieźle. Potem byliśmy już tylko ładniejsi. Polonus zaznaczył, że na potrzeby wyjazdu stał się Blogonusem. Albo blogo-zgonusem…
I blogerzy pojechali w świat, by przekonać się, że inni piszący istnieją także w wersji 3d.  Niektórzy przekonywali się bardzo namacalnie. Ale ja nie o tym chciałam.

W blogobusie:
– znalazłam swoją zagubioną mentalną siostrę (Karolinę) i ojca (biblijnego Jakuba). Nie mentalnego.
– dla odmiany nie znalazłam Wi-Fi. “Może to jej telefon, może to brak internetów”. Kolejnym razem wi-fi zaśpiewamy w rytm Reni Jusis “kiedyś Cię znajdę, znajdę Cięęęęę”
– wraz z Bazylią, która ma odpowiednio dobraną ksywkę, bo zachowuje się jak po ziole (w sensie pozytywnym jak najbardziej oczywiście), wymyśliłam prezent dla Agaty zwanej Kurczakiem, a mianowicie z toalety zabrałyśmy plakat z Chippendejsami i przerobiłyśmy na CZIKENdejsów…

Obrazek
Można się śmiać. Haha-haha. Już.

Dobra. Co później? A później to już tylko alkohol. Tak jak wyżej wspomniałam – jeździliśmy metrem po Zgierzu ponad godzinę… niektórzy zmęczyli się tym faktem niezmiernie.

Obrazek
Ale blogerzy nawet śpią stylowo. Kokonik-stajl.

Promowaliśmy koszulki Michała Góreckiego (ojej, czy ja nadal to robię? sprzedałam się…)

Obrazek
Uroczo pozuje nam Agata-Kurczak, która ma zrobić sobie także koszulkę wg mojego pomysłu, czyli z napisem: Weź mnie na ruszt. – Kurczak.

Po promowaniu jechaliśmy (autobusem i po sobie wzajemnie też – dla jasności z czystej sympatii):

Obrazek
(przyznajcie, że naprawdę ślicznie jedziemy 😉 nikt tak ładnie nie jeździ jak blogerzy.)

Na miejscu, zmęczeni, lecz jednocześnie podekscytowani zupełnie tak, jakby Pointer Sisters śpiewały właśnie o nas, szukaliśmy nowych wrażeń. I Nowych Horyzontów. Kina Nowe Horyzonty w sensie. I studiowaliśmy przypadki dzięki chłopakom ze studiumprzypadku.com.
To robiliśmy wszyscy, a jeszcze ja osobno: ja zajmowałam się kochaniem swojego życia.

Obrazek

O, tutaj na przykład, tuż po przyjeździe do Wrocławia. Ewidentnie kocham życie. (albo po prostu cieszę się, że już nie każą mi siedzieć, bo siedzenie kojarzy mi się ze szkołą.)

Następnie były kobiety, blogerzy, wino, śpiew, a chłopcy ze studiumprzypadku bardzo postarali się o gry i zabawy integracyjne, robiąc nam tak:

Obrazek

Pomagam mydełku pozować…

Obrazek… lecz samo też sobie fantastycznie radzi, mogłoby być fotomodelką.
[zdjęcie zrobiła moja odnaleziona siostra Karolina z: http://www.oldfashionedgirl.pl]

Następnie było poznawanie nowych ludzi, zdziwienie, ilu niesamowitych ludzi z branżuni może znaleźć się w tym samym miejscu, dziw, że nasze wielkie ega mieszczą się w jednym pomieszczeniu, przybijanie piątek, integracjaw Nowych Horyzontach odbyły się Pogaduchy, lecz jedyną możliwością zabrania w nich głosu przez blogerów było ćwierkanie na Twitterze i przekrzykiwanie się, który ptaszek jest lepszy. Czyli, że najlepszy hejterski Tłit miał zostać nagrodzony przez organizatorów.

Rozmawialiśmy o outdoorze. Swoją drogą, temat interesujący, zagłębiłam się w niego po powrocie niczym w śnieg na stoku, tylko nieco bardziej dobrowolnie. Ustaliliśmy wszyscy zgodnie, iż reklamy w Polsce są brzydsze niż Kazimiera Szczuka i trzeba coś z tym zrobić. A zajmują się tym człowieki z organizacji Miasto Moje A W Nim. Potem poszliśmy uzupełnić kalorie po tym intelektualnym wysiłku. I po alkoholu.

Obrazek
JestKultura! 😉 Nie mieliśmy wyboru, była tylko Wyborowa. Ale za to jaka! 30% szczęścia. Ona Wyborowa, my wybrani… brzmi jak początek dobrego Harlequina.

Następnie udaliśmy się na dęsy i dzikie pląsy w El Barrio. Już sama nazwa zwiastowała sjestę. Siedzieli, pili, lulki palili. Mało karczmy nie rozwalili, ha, ha, hi, hi, hejże hola!
(… i na mohito czekali 40min., ale o tym Mickiewicz nie pisał, to i ja pominę. Najwyraźniej barmanka troszczyła się o moją blogerską trzeźwość. I moralność.)

Później był już tylko poranek, zapałki w oczach… tosty z parówkami i parówki z tostami, rewelacyjna kawa z ekspresu oraz oglądanie Wrocławia. Rynek mienił się słońcem, a ja promieniowałam zachwytem. Wrocławiu, jeszcze Cię kiedyś nawiedzę niczym Mickiewicz nawiedzał Celinę . Może to nieetyczne, ale co tam. Równie nieetyczna byłam w psuciu walizki – pozbawiłam ją kółek tak jak stan konta na koniec miesiąca pozbawia nas nadziei. Wylansowałam także nowy trend chodzenia w kozaku z opuszczoną cholewką, gdyż zepsułam sobie w nim zamek. Jestę trendsetterę, strzeżcie się blogerki modowe!

No i cóż ja mogę…
Po tym wyjeździe pozostaje mi tylko powiedzieć, że Kraków i Warszawa mogą przestać się kłócić o to, które jest stolicą Polski i mówić, że Warszawa myje zęby szczotką do kibla czy że Kraków klaszcze u Rubika. Bo to ZGIERZ JEST STOLICĄ POLSKI! Blogerską stolicą w każdym razie na pewno.

Było pięknie, a blogerzy są fantastycznymi ludźmi. Dziękuję.


Z wyrazami blogowości,

Citrrus.

Advertisements

5 thoughts on “Zgierz to taki blogerski zwierz – relacja z Pogaduch Blogerów #4 we Wrocławiu

  1. I blog quite often and I truly appreciate your information.
    Your article has truly peaked my interest.
    I’m going to book mark your blog and keep checking for new information about once per week. I subscribed to your RSS feed too.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: